Szkic?

Szkic? Z chaszczami, które głos niejeden chętnie by wyciął.
Budą, którą nie zachwyciłby się Pan Herbert w swoich wędrówkach.
I radosnym merdaniem, które przebiegło przez pierwszy plan.
Szkic? Jak świat trochę.
A merdanie? Łatwo przegapić.